3 sierpnia 2006
Biała, czerwona, czarna.Biała z pajęczyny konwenansów
Utkana
Z cienkiego materiału dobrych manier i wychowania
Nitką uprzejmych uśmiechów
Sfastrygowana
W płaszczu modnych konwersacji
Błyskotliwych dyskusji i
Dyskretnego butów szurania.
Druga mapą ran niezabliźnionych
Zębami niepewności i lęków
Drążona
Tunelami krętymi podłości
Durnego wyrachowania
Przeorana
Z bólu otępiała
Ta trzecia z ciszy, z milczenia
Z czarnych, twardych promieni
Wykuta
Wyrokiem Zamysłu
Trwała
Duszą jest ona zwana.
Tamci - że wieczną jest
Drudzy -
Martwą jak kamień
Zimną jak skała
Powrót do bloga
